Ostatnimi czasy zafascynowała mnie historia rodem z argentyńskiej telenoweli, historia, która toczyła się na oczach wszystkich obywateli v-świata i w ciągu minionych dni była głównym tematem ich rozmów przy piwie.
Historia pewnego małżeństwa, które zawarte zostało w 2003 r., poniekąd z młodzieńczej miłości, z zafascynowania, ale głównie jednak dla posagu. Ona, smukła i pożółkła, wabiąca się jaskrawym imieniem – Scholandia wybrała na swojego życiowego partnera postarzałego pryka, który mimo pokaźnego wieku był pełen wigoru, czym z pewnością zaimponował swej damie. Scholandia wcześniej próbowała ułożyć sobie życie z innym - gustownym Sarmatom, dla którego jednak to kariera była w istocie najważniejsza. W efekcie między Nią, a Sarmatom doszło do kłótni o priorytety życiowe, a zrozpaczona Scholandia wskoczyła w ramiona Dreamlandowi.
Cóż to był za związek! Początkowa sielanka małżeńska nie trwała długo, we wspólne życie wdarła się monotonia i rutyna. Zaczęły się niedomówienia, knucie za plecami, zazdrość, a w końcu nawet Scholandia odnowiła kontakt ze swoją dawną miłostką, Sarmatom. Był to cios dla tego fiskalnego nieomal małżeństwa. Oczywiście Scholandia nie mogła wciąż wybaczyć swej dawnej miłości, grzechów z przeszłości, tudzież wciąż była wierna swemu partnerowi, nie uciekając się do cudzołustwa. Dreamland z kolei jeszcze bardziej podstarzały niźli na początku związku (życie zaczyna się po 40!) znalazł sobie nową partnerkę, z którą szybko znalazł wspólny język. Mowa tutaj o Wandzie, co nie chciała Niemca, ale chciała Dreamland, z wzajemnością zresztą. I tak oto, łamiąc małżeńską przysięgę, zaczęły się późne powroty do domu, schadzki z kochanicą w luksusowych apartamentach.
To już był ewidentny koniec związku Scholandii z Dreamlandem. Pojawiła się teraz kwestia rozwodu – obaj partnerzy prowokowali siebie nawzajem, by doszło do złożenia pozwu rozwodowego. Nikt nie chciał jednak uczynić tego kroku. Cierpiały na tym ich dzieci, które w końcu pożaliły się i poszły do urny, same podejmując decyzję za rodziców (Cóż to za rodzina, gdzie dzieci chcą rozwodu rodziców!!)
Pytanie tylko co teraz? Świeżo po rozwodzie, Dreamland nie kryje się już ze swoją partnerką. Scholandia i Sarmacja zaś łaszą się do siebie, jednak żadne z nich nie chce poczynić pierwszego kroku, z powodu dawnych niesnasek. Ach cóż to będzie za romans, gdy jednak wskoczą razem do łóżka!
P.S.Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń (nie)zupełnie przypadkowe!
M.O.
Przeglądając w poniedziałkowy poranek portal google, zwróciłem uwagę na pewien artykuł w Informatorze OPM. Otóż w maju 2008 r. toczyła się debata nad przystąpieniem Państwa Kościelnego Rotrii do tej organizacji.. Sprzeciw wobec temu posunięciu zgłosiła Erboka, Samuda, Interland i Elderland, a raczej podejmujący samodzielne i nieodpowiedzialne decyzję Percian de Wega. Tak, ten sam de Wega, który 0,5 roku później jak lew walczył o sojusz z Rotrią, by nabić sobie poparcia, w celu przejęcia tronu KE. A przecież jeszcze w maju 2008 r. z całych sił dążył do odrzucenia wniosku Rotrii, wywierając nacisk na mniej znaczących v-państwach, by działały podobnie. Być może doszło nawet do przestępstw na tle korupcyjnym!
Percian jest obecnie postrzegany jako wielki zwolennik Rotrii, jako jeden z tych polityków, którzy dbają o interesy Państwa Kościelnego. W samej Rotrii jest szanowany i uwielbiany. Czy jednak obecni duchownii Rotrii pamiętają poczynania de Wegi, który chciał wrzucić ich wniosek do śmietnika? A może de Wega nawrócił się na wiarę rotrio-chrześcijańską, by zapewnić sobie powodzenie w zawarciu sojuszu? Ten nieudacznik nie potrafił zawrzeć żadnego innego traktatu przez całą swą działalność, więc sojusz z Rotrią był dla niego ostatnią deską ratunkową.
Ten przykład świadczy dobitnie o tym, że Percian schludnie zmienia swoje poglądy i postawy, w zależności od sytuacji i korzyści, jakie te zmiany mogą za sobą pociągnąć.
Dzisiejszy wpis pragnę poświęcić w moim przekonaniu Mikronacji najbardziej liberalnej, a przy okazji czerpiącej wzorce z socjalistycznych tradycji. To niesamowite połączenie dyktatury z wolnością, stawia Wandystan pośród najznamienitszych Mikronacji.
Niesamowita atmosfera panująca w Wandystanie, brak wewnętrznych konflików, krótko mówiąc ład i porządek sprzyjają błyskawiczemu rozwojowi, jaki towarzyszy krainie Wandejczyków. Pełen profesjonalizm w szeregach rządzących i doskonały ustrój – te cechy dodatkowo korzystnie wpływają na obraz tego v-państwa.
Jedną z postaci, którą najbardziej cenię jest Arkadij Magov, postać niemal krystaliczna i godna naśladowania. Cieszący się wielkim autorytetem, Magov jest jednym z czołowym polityków v-świata.
Czemu zachwalam Wandystan? Gdyż moim zdaniem to Mikronacja idealna. Nie ma w niej miejsca dla idiotycznej demokracji, a mimo to obywatele cieszą się tam pełnią swobód.
Gratuluję pomysłu twórcom, a przede wszystkim zaś świetnej realizacji!
M.O.
Poprzednie notki były o Królach Elderlandu, dzisiaj swoją uwagę skupię na osobie kontrowersyjnej, aczkolwiek ciekawej. Ale przede wszystkim leniwej i nieudolnej. Oczywiście mam tu na myśli Macieja Rehaggela, prezesa MUP i przewodniczącego Ruchu Prawicy Elderlandu.
Wszyscy dobrze wiemy, że gdy był Marszałkiem Senatu, pojawiały się na niego liczne skargi. A to rzadko wchodził na forum, a to był nieobiektywny, ogólnie rzecz biorąc opierdytał się. To samo poczynia na fotelu Prezesa MUP. Lenistwo jest jego jedną z największych wad, ale z pewnością nie jedyną. Poprzez wyrzucenie z MUP Surmenii, bez konstulacji z Radą Delegatów udowodnił swój nieprofesjonalizm i brak doświadczenia. Na tym stanowisku popełnił wiele innych, karygodnych błędów, które dyskredytują go jako Prezesa. Wielu Delegatów domaga się wręcz usunięcia go z tego stanowiska. A co na to Rehaggel? Wcale nie zamierza podać się do dymisji, a więc oprócz wyżej wymienionych wad należy mu dopisać kolejną, być może najgorszą – brak honoru. Chciałbym wspomnieć jeszcze o RPE. Rehaggel wykorzystał bardzo dobre kontakty z Adrianem Scottem, by przejął przywództwo w partii. Co jednak robi jako lider największej partii w Elderlandzie? Obija się. O RPE w ostanich czasach rzadko kto słyszał, a cała praca spoczywała na barkach Scotta.
Dlaczego krytykuję Rehaggela? Ze względów osobistych. Ten gość, zresztą pewnie jak i wielu innym osobom zalazł za skórę. Zarzucicie mi nieobiektywność w moim notkach? Ok, przecież nigdzie nie jest napisane, że będę przekazywał tu suche informację. Lustrzany Cień ma na celu ukazywanie emocji, odczuć i nastrojów zwykłych mieszkańców.
Sorry John za wykorzystanie Twojego wizerunku!
M.O.
Dokładnie 18 lutego 2009 r., Percian de Wega, znany w v-świecie działacz polityczny, głównie dzięki swojej działalności w OPM pokazał swoje prawdziwe oblicze. Otóż porzucił on swoją ojczyznę, bez której były dzisiaj zwykłym chłystkiem i emigrował do Scholandii.
Uroczyście przysięgam, że jako obywatel scholandzki dołożę wszelkich
starań, aby moja Ojczyzna dążyła do ciągłego rozwoju i aktywności.
Zobowiązuję się szanować i przestrzegać istniejącego prawa, pomagać
innym obywatelom, sławić dobre imię Scholandii poza jej granicami i
przede wszystkim szukać w Niej rozrywki tak, aby inni także mogli
czerpać z Niej przyjemność.Percian de Wega
Parę miesięcy wcześniej, de Wega złożył podobne ślubowanie, gdy wstępował na tron królewski w swojej jedynej i prawdziwej ojczyźnie, ojczyźnie, której wyrzekł się 18 lutego 2009 r.
[19:43:44] Pet_Francais_von_Wingen: Czy Ty, hrabio Percianie de Wega, przysięgasz bronić postanowień konstytucji oraz dbać o dobro i rozwój królestwa Elderlandu?
[19:43:52] ~Percian_de_Wega: Przysięgam!
[19:43:59] Pet_Francais_von_Wingen: Czy przysięgasz przysięgasz bronić praw i obowiązków obywateli oraz bronić praw, obowiązków i przywilejów szlachty i arystokracji jako głównego filaru państwa?
[19:44:12] ~Percian_de_Wega: Przysięgam!
[19:44:19] Pet_Francais_von_Wingen: Czy przyrzekasz stać na straży niepodzielności królestwa i bezpieczeństwa wewnętrznego jak i zewnętrznego?
[19:44:30] ~Percian_de_Wega: Przyrzekam!
[19:44:40] Pet_Francais_von_Wingen: Czy przysięgasz bronić interesów królestwa i doprowadzić do jego potęgi międzynarodowej?
[19:44:45] ~Percian_de_Wega: Przysięgam!
[19:52:55] ~Percian_de_Wega: Nastaje okres chwały, dla naszego kraju! Nasze państwo jest silne wewnętrznie, niejeden już kryzys przetrwało. Ostatnie wydarzenia dają temu przykład, jak bardzo zjednoczeni i solidarni obywatele stają w obronie naszej złotej wolności i stanowią mur…
[19:53:06] ~Percian_de_Wega: nie do przebicia. -> Szkoda tylko, że Percian zapomniał o swoich dawnych wypowiedziach i opuścił swój kraj, będący w kryzysie, dla stanowisk w Scholandii!
[19:55:34] ~Percian_de_Wega: Władca idealny powinien zaś kierować się świętą racją stanu i dbać o dobro wspólnej v-ojczyzny. A ja sam, będę starał się sprostać powierzonym mi przez Konstytucje Królestwa Elderlandu i przez Was samych-obywateli zadaniom. -> No niech się pan w końcu zdecyduje, czym jest dla pana ojczyzna? Nic nie wartym, pustym słówkiem, którego można używać na potrzeby własnej kariery?
Prawda jest więc taka, że Percian de Wega to typowy karierowicz. Znudziło mu się w Elderlandzie – osiągnął tu już chyba wszystko, nie wiedział jak wyciągnąć kraj z kryzysu, a na dobór złego nasmrodził wszystkim nominując na dziedzica Peta von Wingena. Narobił syfu i uciekł. Uciekł do Scholandii, gdzie liczy na wysokie i ciepłe posadki.
APELUJĘ DO SCHOLANDII – Miejcie oko na tego nicponia, bo i Was może opuścić w chwilach kryzysu!
9 II 2009 r., Uzurpator Pet von Wingen zawładnął całą niemal Administracją, powołując nie mającą większego znaczenia i realnych uprawnień Radę Regencyjną. Bo cóż ta biedna Rada może zrobić? Właściwie nic. Otóż sama ta Rada chce się rozwiązać! Nie chce funkcjonować – a mimo to wyżej wspomniany Pet, zwany również potocznie Królem Elderlandu, mówi bardzo dyplomatycznym językiem “mam was w dupie, chłopaki!”.
I tak oto nasz wspaniały Pet, skupia w swoich rękach pełnię władzy, zasłaniając się istnieniem Rady. Dodatkowo zapis umożliwiający JKM wprowadzenie Stanu Wyjątkowego, bez konsultacji i zgody innych organów, świadczy doskonalne o licznych błędach (może nie do końca wynikających z braku wiedzy prawniczej, a raczej w ustanawianiu prawa pod siebie), przewijających się w Prawodawstwie Elderlandzkim. Przecież jeden człowiek nie może paraliżować stabilnego funkcjonowania państwa.
Uzurpatorze Wingen. Wychodzę do Ciebie z zapytaniem. Czy będziesz dalej brnąć w swoim nikczemnym występku, czy też zachowasz resztki honoru, rozwiązując Radę i rozpisując nowe wybory?
Skarbus Elderlandus
Czas ożywić prasę w Królestwie Elderlandu.
Dlatego powstał właśnie Lustrzany Cień. Bo do tej pory raczej marne mieliśmy media, a według niektórych to właśnie media są czynnikiem świadczącym o poziomie państwa!
Co będzie pojawiać się w Lustrzanym Cieniu? Przede wszystkim wiadomości z v-świata, widziane oczami zwykłych obywateli, plotki, spekulacje, czy w końcu notki publicystyczne.